Gra i trąbi… Norbi. Największe przeboje Norbiego

Norbi, właściwie Norbert Dudziuk, to polski piosenkarz, prezenter radiowy i telewizyjny, wihajster Koła Fortuny, geniusz. Tak, dobrze napisałem. Geniusz, który ma na koncie JEDEN przebój, a mimo to koncertuje do dzisiaj. Otrzymał na pustyni lekko wilgotną ścierkę i wyżymał ją tak, że założył elektrownię wodną na środku Sahary – brzmi pasta. Śmieszki śmieszkami, że Norbi jest uważany za artystę jednego przeboju potrafiącym zagrać na dwugodzinnym koncercie, że kobiety są (aha, aha!) gorące, ale słyszałem o nim, że jest to bardzo dobry kolega i nie ma w sobie nic z gwiazdora. Zdaje sobie sprawę, jak potoczyła się jego kariera, ale nie robi z tego żadnego problemu i wszystko bierze z dystansem. Gdybym miał okazję napić się z nim wódki, to postawiłbym mu pierwszą kolejkę.

    No ale na tym blogu przedstawiam zaginione bądź zapomniane nagrania. A jeśli na wypok.ru mogłem przeczytać, że Norbi miał pod koniec lat 90. kilka hitów (link do dyskusji) to zainteresowałem, się jego karierą muzyczną. Norbi przewija się przez polski show biznes, ale nie uświadczymy jego piosenek w radiu. Na wykopie użytkownik jamtojest2 podał cztery tytuły jego przebojów: „Rozkołysz się”, „Studentka”, „Nie zaczepiaj mnie” i „Pokręciło się w głowie”. Spośród tych czterech piosenek kojarzyłem wyłącznie tę pierwszą, którą lata temu puszczała Radio Wawa. Pamiętałem jednak, że dwadzieścia lat później Norbi spotkał Roberta Rozmusa. Podczas tego spotkania obaj nagrali „Materacci”. Hitu nie było. Ale co zainteresował mnie ten swoisty duet to moje:



    Niezbyt wiele mogę napisać o historii powstania jego piosenek. No cóż, Norbi nagrał kilka przebojów wakacyjnych, zwykły pop i miał szczęście, że „Sumertajm” chwyciło na tyle, by Norbi mógł za płytę otrzymać Fryderyka. No piosenki nie mają głębszej historii, to po prostu przeboje wakacyjne.

    Na pewno mogę polecić obejrzenie teledysku „Rozkołysz się”. Czuć klimat końcówki lat 90., ten podkład muzyczny, klawisze, chórki w samej piosence, stroje i kolory na nagraniu. Tylko Norbi nie jest podobny do samego siebie. Taki zbyt chudy. Teraz ma kilka kilo więcej, jest gwiazdą TVP, a jednak nie nagrał nowego przeboju. Czyżby, cytując Kazika, artysta syty nie ma nic do powiedzenia?


    Do „Studentki” teledysku nie znalazłem, pewnie nigdy nie powstał. Ale do „Pokręciło się w głowie” już tak. Sporo zapożyczeń z Bonda (2:20 i My name is Norbi. Po prostu Norbi: 10/10) a w prawym górnym rogu logo stacji Kino Polska Muzyka, a w lewym napis „Hity 80/90”. Cudowny teledysk!


    Myślę, że dobrym pomysłem na ocenienie, ile Norbi miał rzeczywistych przebojów, z których po latach został tylko jeden, będzie sprawdzenie notowań z programu „30 Ton – lista lista przebojów”. Na rmfpoplista.phorum.pl znajdują się notowania z tego programu emitowanego na Dwójce. Oczywiście królują „Kobiety są gorące”. Ale znalazło się również „Samertajm” (po raz pierwszy na 27. miejscu w notowaniu z 14 września 1997, najwyższe miejsce to 12. z 12 października 1997), „Pokręciło mi się w głowie” (po raz pierwszy 21 grudnia 1997, na miejscu 28., najwyższe miejsce to 7. z 1 lutego 1998), „Nie zaczepiaj mnie” (na liście piosenka zadebiutowała 26 lipca 1998, zajmując 19. miejsce, najwyższe miejsce to 4. z 27 września 1998) i „Rozkołysz się” (debiut 25 października 1998, miejsce 13. i jednocześnie najwyższe w notowaniach).

    W programie była też piosenka „Dwójka i trzy zera” (29. miejsce z 23 stycznia 2000), piosenka pewnie nawet Norbiemu nie znana. Bardziej interesująca jest płyta „Norbi 2.0.0.0.”. Piosenka o roku 2000 jest bardzo na siłę, ale sama płyta nieco mnie zainteresowała za sprawą duetów. Na jednej płycie Przemysław Saleta, Maciej Orłoś i Marek Sierocki, Wojciech Jagielski. I sam Krzysztof Krawczyk! O samym duecie Norbi-Krawczyk będzie mowa za chwilę.

    Kurczę, kilka przebojów emitowanych w jednej z popularniejszych programów muzycznych lat 90. Ładny wynik.

    Ale przyda się łyżka dziegciu. Jak słusznie napisał Ronald Jankowski pod teledyskiem, wszystkie piosenki Norbiego brzmią tak samo. Wszystko można sprowadzić do „Kobiety są gorące”. Nawet „Pokręciło się w głowie”, chcące być naszym polskim „The Living Daylings” A-ha, za bardzo przypomina największy hit Norbiego. Teksty mi się mylą. Na przykład z „Nie zaczepiaj mnie” (to już z płyty „Norbi 2”) zapamiętam wyłącznie to, że nie jest to „Pokręciło się w głowie” (1:40):


    Jak wspomniałem była piosenka z Krzysztofem Krawczykiem. Piosenka odniosła pewien sukces. Feat Norbi i Krawczyk jest memiczny sam w sobie, ale całą uwagę ukradł mi zapowiadający. Rumcajs z Plebanii, jeszcze z gęstymi czarnymi włosami bądź peruką… Panie Witoldzie Oleksiaku. Proszę postawić piwo Norbiemu, bo dzięki temu nagraniu przestanę pana kojarzyć wyłącznie jako goryla Janusza Tracza.


    Aha, bo właśnie przez to nagranie pojawiła się plotka o tym, że Norbi jest rzekomo synem Krzysztofa Krawczyka. Ale to temat dla Pudelka.

    Nie oczekuję po Norbim wybitnych przebojów. Jego domeną są proste piosenki wakacyjne. I te piosenki potrafi robić. Ja się przy nich bawię. Moja prośba: jeśli będziecie organizować jakiś koncert, to odpalcie jego piosenki. Następnie poproście gości by zgadli, kto to śpiewa.

    Dawno tak się nie bawiłem podczas pisania bloga. To była przyjemna podróż po latach 90.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Sylwestrowa operacja BAJM czyli Biała Armia Jego Mać

Strach się bać, co zgubiło się na YouTube